Polub nas na Facebooku

sobota, 13 sierpnia 2016

Jagodzianki z serem

Jak często łapiecie się na tym, że przewijacie stronę internetową lub facebooka bezmyślnie wlepiając wzrok w monitor? Uśmiechniecie się na widok zabawnego zdjęcia lub polubicie wiadomość, ze Wasi znajomi własnie wzięli ślub i kontynuujecie jazdę w dół. Albo czytacie jakiś artykuł w gazecie lub internecie, ale po kilku zdaniach kończycie i skupiacie się na zdjęciach. Zdarza się Wam? Pamiętam jak w liceum moja nauczycielka fizyki mawiała "Patrząc na wasze twarze wydaje mi się, że mogłabym wam napisać na tablicy przepis na ciasto i byście go przepisali do zeszytów". Miało to oznaczać, że niekoniecznie myślimy nad tym, co ona do nas mówi i co nam zapisuje na tablicy. Niedawno usłyszałam ciekawą statystykę: ponad połowa społeczności świata nie jest w stanie przeczytać tekstu, który ma więcej niż dwie strony. To przerażające. Już nie pierwszy raz spotykam się z opinią, że jesteśmy pokoleniem, które stale potrzebuje bodźców, żeby skupić na czymś swoją uwagę. Niestety obserwuję to także w swoim zachowaniu. Na przykład przeglądam blogi kulinarne skupiając się wyłącznie na zdjęciach. Tekstom blogerów nie poświęcam najmniejszej uwagi. Albo wykorzystuję każdą wolną chwilę, żeby sprawdzić na smartfonie co się dzieje na facebooku. Życie nie znosi bezczynności, przyglądanie się przechodniom albo podziwianie widoku zza okna pociągu nie wchodzi w grę - musi coś skakać, migotać i wiercić się przed moimi oczami. W przeglądarce otwieram kilka stron naraz i wszystkie oglądam jednocześnie przeskakując od zakładki do zakładki. Dość. Prrrrr szalona. Właśnie zdałam sobie z tego sprawę i działam!
Otwieranie miliona kulinarnych blogów jednocześnie często wiąże się z robieniem postanowień bez pokrycia: to zrobię, to upiekę i to ugotuję - na bank! Ale zamykam stronę i klik! Już oddaję się innym bodźcom zapominając o tym, co przed chwilą widziałam. Tak było z dzisiejszymi jagodziankami. Postanowiłam je upiec już z zeszłym roku i szansa przepadła. Wróciłam więc do tego przepisu w tym roku i już nie odpuściłam - zrobiłam. I jestem sobie za to wdzięczna, bo są doskonałe. Mięciutkie, pachnące z przepysznym nadzieniem. Gorąco polecam! Przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki (KLIK), ale zmniejszyłam ilość składników o połowę.

Jak to zrobić (8 bułeczek):

  • 280 g mąki pszennej
  • 10 g świeżych drożdży
  • 50 g cukru
  • 1 jajko
  • 30 g masła - rozpuszczonego
  • 150 ml letniego mleka
  • szczypta soli
  • 150-200 g jagód
  • 200 g sera białego
  • 1 żółtko
  • 30 g miękkiego masła
  • 2,5 łyżki cukru
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
W kubeczku rozpuścić drożdże w odrobinie ciepłej wody z dodatkiem łyżeczki cukru. Odstawić na chwilę do momentu aż drożdże zaczną lekko się pienić (ok. 10 minut). W misce połączyć mąkę z masłem, mlekiem, jajkiem, drożdżami i solą i wyrobić gładkie ciasto. W razie gdyby ciasto było zbyt rzadkie można podsypać więcej mąki, ale maksymalnie 50 g. Uformować kulę z ciasta, włożyć do miski oprószonej mąką, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5-2 godziny (musi podwoić objętość).
Ser, masło, cukier, żółtko i skrobię zmiksować na gładką masę. Wyrośnięte ciasto przełożyć na stolnicę, krótko wyrobić i rozwałkować na prostokąt (grubość ciasta ok. 1 cm). Wzdłuż jednego z dłuższych boków rozsmarować serek. Pozostawić większą odległość od drugiego boku, żeby po zwinięciu bułeczki dobrze się zlepiły. Ser posypać jagodami. Z ciasta zwinąć rulon (zaczynając od dłuższego boku) i dobrze skleić na końcu. Powstały wałeczek pokroić ostrym nożem na 8 kawałków. Przełożyć je do formy wyłożonej papierem do pieczenia (nie układać ciasno) i pozostawić do ponownego wyrośnięcia na ok. 40 minut. Wstawić blachę do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na 25-30 minut (jeśli bułeczki w trakcie pieczenia zaczną się mocno rumienić to można przykryć je folią aluminiową). Ze szklanki cukru pudru i soku z połowy limonki zrobić lukier. Polukrować przestudzone bułeczki.




SMACZNEGO!

4 komentarze:

  1. Mogę sobie oderwać kilka?;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, a tak za mną ostatnio "chodzą" jagodzianki polane lukrem, a tu jeszcze ser. Ehh.. ale bym zjadła chociaż jedną :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo szybko się je robi,więc jeszcze dziś możesz się cieszyć taką jagodzianką ;)

      Usuń