Polub nas na Facebooku

środa, 2 września 2015

Przepis na jaglano-dyniowy budyń i parę słów o tym jak zniszczyć życie dziecku

Byłam ostatnio świadkiem tragicznej scenki. W sklepie w kolejce przede mną stała babcia z wnuczką. Dziewczynka miała góra 10-11 lat i wcinała wielkiego loda na patyku. Niby normalny widok, gdyby nie to, że dziewczynka była koszmarnie otyła. I nie mówię o pucułowatej buzi, a o zaawansowanej otyłości - ogromny brzuch, kilka podbródków, rozstępy na ramionkach i nogi zdeformowane w charakterystyczny "X". Babcia podeszła do kasy z zakupami, a dziewczynka mimochodem podrzuciła jej do koszyka kinder niespodziankę. Babcia na to "Masz już przecież loda, musisz jeść to jajko?", na co dziewczynka zrobiła oczka kota ze Shreka i sięgnęła po kolejnego kinderka...babcia pokornie zapłaciła za oba i zapobiegawczo kupiła dziecku do popicia fantę. Oniemiałam. Spojrzałam na dziewczynkę, potem na babcię, potem znowu na dziewczynkę i nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Gdzie ta kobieta ma oczy? Czy ona NAPRAWDĘ wierzy, że kupując "małej" słodycze robi dobrze? Jak może nie widzieć, jaką robi dziecku krzywdę?? Wyszły ze sklepu, nadal będąc w szoku załatwiłam swoje sprawy i w międzyczasie zauważyłam, że dziewczynka wróciła do sklepu i z zamrażarek wyciągnęła kolejnego loda. Za chwilę pojawiła się babcia, uregulowała rachunek i zadowolona z siebie opuściła sklep. Ludzie! Nie wolno robić dzieciom takiej krzywdy! To powinno być karalne i publicznie napiętnowane! Jest tyle alternatyw, mamy pełnię sezonu - maliny, borówki, śliwki, jabłka..tyle dobrych, wartościowych słodyczy do dyspozycji. W domu również bez problemu można przygotować smaczny i wartościowy deser, który wywoła na małej twarzyczce uśmiech podobny do tego pojawiającego się po zjedzeniu kinderka. Dzisiejszy przepis to tylko jedna z możliwych opcji, internet pęka w szwach od takich propozycji i myślę, że zdrowa przyszłość dzieci jest warta czasu poświęconego na poszukiwanie inspiracji.

Jak to zrobić:
  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej
  • 1/2 kg dyni
  • miód/cukier waniliowy
  • esencja waniliowa
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • szczypta cynamonu
Kaszę ugotować w szklance lekko osolonej wody. Kasza musi się niemal rozgotować - w razie potrzeby dodać więcej wody. Dynię pozbawić nasion, pokroić na mniejsze kawałki i upiec ze skórą (piekarnik nagrzany do 180 stopni, czas: 20-30 minut). Kaszę zmiksować na gładko z upieczoną dynią (bez skórki) i przyprawami. Przelać do miseczek i schłodzić w lodówce. Podawać z owocami.


SMACZNEGO!

sobota, 11 lipca 2015

Tarta ze szpinakiem i oscypkiem

Wiecie ile to jest kilogram świeżego szpinaku? Nie wagowo - objętościowo. Powiem Wam: kilogram świeżego szpinaku to ogromna torba pełna liści, której nie da się za bardzo schować do lodówki, a przy okazji trzeba te liście szybko zużyć, bo więdną i żółkną...tyle też szpinaku kupiliśmy w zeszłą sobotę, bo był w bardzo dobrej cenie. Bez pomysłu, bez zastanowienia: poprosimy kilogram. Pan pakuje te liście i pakuje i pakuje...myślę sobie "Chyba już dość!", ale nie - jesteśmy dopiero w połowie drogi. Pan skończył, zważył, podaje, płacimy..nie ma wyjścia, słowo się rzekło! Damy świni - ona na pewno nam pomoże i trochę zje. A gdzie tam! Świnia szpinakiem pogardziła.
I tak leży ten szpinak i leży, lodówka się nie domyka, więc trzeba działać. Wyszła z tego tarta, która początkowo miała być z fetą, ale fety zabrakło, a Mama wspomogła oscypkiem. To niech będzie ten oscypek. Tartę mozna zrobić na francuskim cieście, ale ja użyłam domowego mrożonego ciasta, które zostało mi z tego (KLIK) przepisu.

Jak to zrobić:
  • płat ciasta francuskiego lub inne dowolne
  • 250 g jogurtu naturalnego
  • 5 jajek
  • 500 g świeżego szpinaku
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 duża cebula
  • oscypek
  • 1/2 pęczka koperku
  • sól, pieprz
Formę do tarty wyłożyć ciastem. Szpinak umyć, odkroić długie łodyżki i posiekać. Na patelni lub w garnku  rozgrzać tłuszcz i podsmażyć posiekaną cebulę i czosnek (3 ząbki) do mikkości. Wrzucić szpinak, wlać 1/3 szklanki wody, przykryć i dusić do miękkości. W osobnej misce wymieszać jogurt z jajkami, solą i 2 ząbkami czosnku przeciśniętymi przez praskę. Dodać posiekany koper, przestudzony szpinak i wymieszać. Wylać masę do foremki, na wierzchu ułożyć plastry sera i piec w 160 stopniach przez 20-25 minut.


SMACZNEGO!

środa, 8 lipca 2015

Hummus z buraczkami i tymiankiem

Dużo tych past i hummusów ostatnio robię, ale każda z nich jest inna, wyjątkowa i bardzo dobra. Dzisiejszą na przykład zrobiłam z okazji piątkowych ploteczek przy winku z koleżanką. Do tego pokroiłam w słupki warzywa (marchewkę, kalarepę i białą rzodkiew) i poszła ca-lut-ka! Nawet miska została wylizana ("Nie nie, nie dokładaj już, przecież nie zjemy"..taaa). Wero powiedziała, że ta pasta wciąga jak chipsy i rzeczywiście tak jest (pewnie gdybym postawiła na stole michę chipsów, wyzerowałybyśmy ją równie sprawnie). Ale to są takie dobre chipsy, które nie powodują wyrzutów sumienia i nie idą w boczki, więc można obżerać się bez umiaru :)

Jak to zrobić:
  • 1,5 szklanki ugotowanej ciecierzycy (lub 1 puszka ciecierzycy konserwowej po odsączeniu)
  • 2 łyżki pasty tahini
  • 1 duży upieczony burak (może być też gotowany)
  • 1 ząbek czosnku
  • kilka gałązek świeżego tymianku
  • 4-5 łyżek oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego
  • sól (ok. 1/3 łyżeczki)
  • sok z 1/2 limonki
W blenderze zmiksować wszystkie składniki na gładka pastę. Można zostawić trochę wody z gotowania ciecierzycy lub zalewy z puszki (jeśli używaliście ciecierzycy konserwowej) na wypadek, gdyby pasta wychodziła zbyt gęsta.


SMACZNEGO!

niedziela, 28 czerwca 2015

Zdrowy mus czekoladowy - wersja I (bez jajek i nabiału)

Proces zmiany nawyków żywieniowych ciągnie się u mnie od lat i wciąż jest coś, co powinnam poprawić. Jeśli jednak spojrzę na siebie z czasów studiów i na siebie dzisiaj to różnica jest ogromna i progres widać gołym okiem - również na ciele. Jedno się nie zmieniło i nie zmieni chyba nigdy...po pierwsze primo kocham słodycze, a po drugie primo nic tak, jak lato nie motywuje mnie do zdrowszych wyborów na talerzu. Lato to mój czas, w którym ukochane owoce mam na wyciągnięcie ręki, mogę przebierać w najróżniejszych warzywach, wszystko jest świeże i pełne życia. Mam wrażenie, że mój organizm znudzony zimową monotonią i zmęczony lekkim niedożywieniem próbuje teraz najeść się na zapas. Idę do sklepu po chleb, a wracam obładowana siatami, z których wysypuje się natka pietruszki, kalarepa, truskawki, młode ziemniaki, botwina, bób, ogórki małosolne...nie zawsze chce mi się to wszystko przetwarzać, lubię jeść je na świeżo ot tak. Nie inaczej jest w tym roku, szczególnie, że lato jest wyjątkowo ciepłe i bogate w świeże sezonowe warzywa i owoce. A jeśli przyjdzie ochota na coś innego? Słodkiego? Deserowego? Wcale nie musi być niezdrowo! Dziś przepis na wersję numer 1 zdrowego musu czekoladowego. Jest banalny do wykonania i zawiera dosłownie kilka prostych składników, ale w smaku dorównuje musom czekoladowym, które możecie znaleźć w drogich cukierniach. Spróbujcie!

Jak to zrobić:
  • 1 dojrzałe awokado
  • 1 łyżka miodu* (więcej, mniej..do smaku)
  • 1 czubata łyżeczka kakao (ilość też można zmniejszyć lub zwiększyć..)
* w wersji wegańskiej miód mozna zastąpić cukrem pudrem, melasą lub syropem klonowym

Awokado zblendować na gładko z pozostałymi składnikami. Przełożyć do szklanek/miseczek i schłodzić w lodówce. Podawać z owocami, naleśnikami lub jeść łyżką jak nutellę :)




SMACZNEGO!

piątek, 26 czerwca 2015

Wegański sos "majonezowo"-czosnkowy

Słyszeliście kiedyś o płatkach drożdżowych? Mnie kusiły od dawna, ale kupienie ich zawsze spadało na dalszy plan. W końcu jednak nadszedł odpowiedni moment i w mojej szafce pojawiła się zgrabna paczuszka z czymś, co przypomina pokarm dla rybek. W zapachu nijakie, w smaku słono-dziwne, ale w potrawie smak całkowicie przeistacza się nadając jej serowo-słonawą nutkę. Bardzo fajny produkt, do tego 100% wegański i bogaty w witaminy i składniki mineralne (możecie o tym poczytać w róznych artykułach w internecie). Warto się zainteresować, poważnie.
Wiem co myślicie: "Płatki drożdżowe? Co to za dziwactwo, pogięło ją...", ale tak sobie myślę, że kiedyś używanie w kuchni sosu sojowego było uznawane za dziwactwo i ekstrawagancję. Nie wspominając już o tym, że za Mieszka I nikomu nie przyszłoby do głowy raczenie się oliwkami. Jest więc nadzieja również dla płatków drożdżowych. Nie są drogie, można na początek kupić mniejszą paczuszkę i spróbować, jak ten pozornie egzotyczny składnik będzie Wam pasował. Pamiętajcie, że ludzie z otwartymi głowami smakują życie na 200 %.
Spróbuję Wam pokazać, jak płatków drożdżowych używać w kuchni. Na pierwszy ogień coś prostego - wegański majonez. W smaku podobny do tradycyjnego (moim skromnym zdaniem jest jednak dużo lepszy), a na jego bazie możecie tworzyć dowolne sosy do burgerów, frytek, pieczonych lub grillowanych warzyw i mięs (choć to by była profanacja ;) ). Eksperymentujcie. Ja zrobiłam sos czosnkowy - doskonały!

Jak to zrobić:

  • 1 puszka białej fasoli
  • 2 łyżki musztardy Dijon
  • 2 łyżki płatków drożdżowych
  • 50 ml oleju rzepakowego
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz
Wszystkie składniki dokładnie zmiksować blenderem. Można dodać odrobinę wody, jeśli wolicie rzadsze sosy. Ot i cała filozofia.

Jako dodatek do pieczonego kalafiora - pyyyycha!!!

SMACZNEGO!

piątek, 19 czerwca 2015

Tosty z bakłażanem i pastą z fasoli

Największa kreatywność w kuchni uruchamia się wtedy, gdy trzeba coś zjeść, a zawartość szafek kuchennych i lodówki nie podsuwa żadnego oczywistego rozwiązania. Prawda - można iść do osiedlowego skelu i coś kupić, ale przy braku koncepcji istnieje ryzyko, że kupi się mnóstwo najróżniejszych produktów, a i tak skończy się na makaronie z sosem ze słoika. Trzeba kombinować...
Ostatnio mieliśmy taką sytuacje przy kolacji i przekonałam się ostatecznie, że są takie produkty, które absolutnie zawsze muszę mieć w domu, bo nigdy nie wiadomo kiedy uratują tyłek...mowa o strączkach w puszce - w tym przypadku zbawicielką okazała się czerwona fasola.

Jak to zrobić (6 tostów)
  • 3 bułki
  • 1 bakłażan
  • pasta z czarwonej fasoli z tego (KLIK) przepisu
  • rukola
  • tarty ser typu parmezan
  • cebula
  • pomidor
Warzywa (oprócz pomidora) pokroić w grube plastry i zgrillować na patelni (można użyć zwykłej patelni, nie musi być specjalna grillowa). Bułki przekroić na pół, skropić oliwa, doprawić i również zgrillować. Każdą połówkę posmarować pastą z fasoli, ułożyć rukolę, plaster bakłażana, plaster pomidora, plaster cebuli i posypać z wierzchu serem.


SMACZNEGO!

środa, 17 czerwca 2015

Brownie z kaszy jaglanej z truskawkami (bezglutenowe)

Wiecie, nie mam ostatnio pomysłów na przepisy..ani weny do pisania ciekawych i długich wpisów. Lato mnie rozleniwiło i zjedzenie kilograma truskawek na obiad zdaje się być całkiem sensownym rozwiązaniem. Tylko co tu napisać o kilogramie truskawek...
Zmobilizowałam się do większego wysiłku i..upiekłam ciasto! Wiecie już jak nie lubię i nie umiem piec, to ciasto również przypaliłam :) ale po odkrojeniu spalonego spodu i kilku krawędzi okazało się, że jest pyszne! I bardzo zdrowe przy okazji, bo zamiast mąki dodaje się kaszę jaglaną. Długo się nie zastanawiałam nad podjęciem tego wyzwania - wszystko, co ma w składzie kasze jaglaną musi być dobre. 
Skorzystałam z przepisu Dorotuś (tutaj: KLIK), ale zamiast orzechów pekan użyłam truskawek. Polecam!

Jak to zrobić:
  • 1/2 szkalnki kaszy jaglanej
  • 1 szklanka wody (użyłam mleka ryżowego)
  • szczypta soli
  • 3 jajka
  • 50 ml oleju
  • 1/2 szklanki śmietany kremówki (użyłam 3 łyżek jogurtu greckiego + dodatkowe 10 ml oleju)
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ok. 250 g truskawek
Kaszę ugotować w mleku/wodzie ze szczyptą soli. Ostudzić i zmiksować na gładką masę z resztą składników. Wylać do foremki (u mnie kwadratowa 20x20 cm), na wierzchu ułożyć przekrojone na pół truskawki i piec przez ok. 40-45 minut w temperaturze 180 stopni. Radzę jednak po 30 minutach kontrolować czy się nie przypala lub zmniejszyć temperaturę w piekarniku...jeść po całkowitym ostygnięciu - o ile będziecie w stanie się powstrzymać ;)



SMACZNEGO!