Polub nas na Facebooku

niedziela, 5 sierpnia 2012

Smak lata i przerwa wakacyjna

Lato w pełni, więc proponuję chwilę odpoczynku od upałów przy pysznym orzeźwiającym smoothie z arbuza - owocu stanowiącego kwintesencję lata. Jednocześnie zapowiadam przerwę w blogowaniu spowodowaną długo wyczekiwanym i upragnionym urlopem. Obieramy kierunek na Chorwację! Soczyste owoce, dojrzałe w południowym słońcu warzywa, pyszne wina, rybki i owoce morza...już czuję te smaki :)
A po powrocie zapowiadam: bakłażany marynowane w oliwie, ogórki kiszone i w curry, toskańską tartę ryżową, domowy sos pomidorowy do słoika i wiele innych pyszności, które ciągle odkładam na później...
Wspaniałego końca lata wszystkim :)

Jak to zrobić:
  • 1/3 arbuza
  • 1/2 melona
  • 3 łyżki soku lub syropu malinowego
  • łyżeczka cukru pudru
Arbuza i melona pozbawić pestek i pokroić w kostkę. Włożyć na 20 minut do zamrażarki i wrzucić do blendera. Dolać sok malinowy, dodać cukier i dokładnie zmiksować.




SMACZNEGO!
 

środa, 1 sierpnia 2012

Stara miłość nie rdzewieje-zaskakująco pyszna sałatka Nigelli L.

Wspominałam kiedyś, że moim kulinarnym guru jest boska Nigella, której przepisy, sposób bycia i gotowania niezmiennie budzą we mnie pilną potrzebę udania się do kuchni (choćby tylko po to, żeby otworzyć lodówkę..). Dawno do niej nie zaglądałam, więc czas to nieco nadrobić. Do dzisiejszego przepisu zasadzałam się od dawna, ale jakoś mnie onieśmielał zaproponowany skład..słodkie i słone? I do tego ostre? No ale ok, Nigella wie, co robi i byle czego by ludziom nie wciskała. Korzystając zatem z obecności 4-kilogramowego arbuza w lodówce odważyłam się przyrządzić jej sałatkę z arbuzem i fetą. Oczywiście nie wszystkie składniki posiadałam, więc musiała zastąpić zamiennikami, ale wyszło naprawdę pysznie. Gdyby nie ta inspirująca kobieta nigdy bym się nie zdecydowała na takie połączenie. A teraz mogę z czystym sumieniem wszystkim polecić - pozycja w sam raz na upały. Tutaj znajdziecie oryginalny przepis.

Jak to zrobić (porcja dla 1 osoby):
  • 300 g arbuza
  • 3 grube plastry fety
  • 1/4 małej białej cebuli
  • 3 łyżki świeżych listków bazylii
  • łyżka suszonych liści mięty
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • kilka zielonych oliwek
  • ewentualnie pieprz (jeśli cebula jest mało pikantna)
Arbuza pokroić w kostkę. Ja mozolnie wydłubałam wszystkie pestki, bo rozgryzienie pestki przy jedzeniu arbuza to jeden z moich osobistych kulinarnych demonów. Ale jak komuś nie przeszkadzają to można zostawić. Fetę pokruszyć, cebulę pokroić w piórka i dodać do arbuza. Posypać miętą i listkami bazylii i sałatkę ostrożnie wymieszać rękami. Posypać całymi oliwkami i wstawić do lodówki na minimum 0,5 godziny.





SMACZNEGO!

piątek, 27 lipca 2012

Takiego "spaghetti" jeszcze nie jedliście...

Wyślij faceta do sklepu po spożywcze zakupy, a z pewnością COŚ się wydarzy...Darek wybrał się po takie właśnie zakupy.

Ja: Kup ser, chleb..bla bla..i pomidorki, koniecznie!
Darek: Dobrze kochanie.

Wrócił. O pomidorkach nie zapomniał..przyniósł jednego. Ale nie byle jakiego! Otóż mój ukochany przyszły mąż wybrał zmutowanego ogromniastego pomidora i był bardzo zawiedziony faktem, że nie był to największy pomidor w całym sklepie (na tego największego zabrakło gotówki..). Na zdjęciach poniżej wspomniany pomidorek.

Niby pomidorek jak każdy inny....
...ale pozory mogą mylić!
















No więc mamy półkilogramowego pomidora w domu i co tu z takim potworem zrobić?? Na kanapkę nie położysz (chyba, ze zastąpisz nim kromkę chleba), do sałatki dla naszej dwójki to stanowczo za dużo...i tak leżał sobie pomidorek parę dni czekając na swoje 5 minut. Wreszcie się doczekał. Został przerobiony na pyszny pomidorowy sos i zestawiony w parze z nietypowym makaronem...

Jak to zrobić (2 porcje):
  • 0,5 kg fasolki szparagowej
  • 0,5 kg pomidorów (lub jeden pomidorowy mutant)
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • łyżka masła
  • 3 łyżki mleka 3,2%
  • 2 łyżki suszonej bazylii
  • 1 łyżka suszonego oregano
  • szczypta chilli
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka cukru
Na patelni rozgrzać tłuszcz i wrzucić pokrojoną w piórka cebulę oraz 2 pokrojone w plasterki ząbki czosnku. Od razu posolić, podsmażyć 3 minuty na niewielkim ogniu i dodać masło. Dusić jeszcze kilka minut aż cebula lekko zbrązowieje. Pomidory/a pokroić w kostkę. Ja zostawiłam pestki i skórę, ale oczywiście jak ktoś nie lubi to może usunąć. Pomidory/a wrzucić na patelnię, dodać ostatni ząbek czosnku pokrojony w plasterki. Przyprawić ziołami, solą, cukrem i chilli i dusić około 5 minut aż pomidory się rozpadną. Na końcu dolać mleko, wymieszać i jeszcze kilka minut podgrzewać. W międzyczasie fasolkę ugotować i wyłożyć na talerz. Polać sosem. Można posypać tartym serem, ja akurat nie miałam.






SMACZNEGO!

czwartek, 26 lipca 2012

Racuchy z jabłkami - według mnie najlepsze

Z ostatniej wizyty u rodziców przytargałam do domu 3 kg jabłek ("Weź weź, na pewno ci się przydadzą"). Taaak....jak już wspominałam pieczenie ciast nie jest moją najmocniejszą stroną, na robienie przetworów muszę mieć odpowiedni nastrój, a przecież coś z nimi trzeba zrobić, zanim zaczną się psuć i ściągną chmary muszek. Przedstawiam zatem racuchy z jabłkami według naszego domowego przepisu, w którym wszystkiego dodaje się "na oko". Ja postaram się trochę sprecyzować proporcje składników, ale i tak nie dam 100 % gwarancji, że ilość mąki czy jabłek będzie wystarczająca...ale tak to już jest z domowymi przepisami. Jedyny pewnik to ilość maślanki i proszku do pieczenia - zawsze jest taka sama. 

Jak to zrobić (na około 30 sztuk):
  • 0,5 l maślanki (może być tez jogurt naturalny)
  • ok. 1,5 kg jabłek
  • 1 jajko
  • czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1,5 szklanki mąki (+ trochę w zapasie)
  • 2 płaskie łyżeczki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki soli
Z jabłek usunąć gniazda nasienne i pokroić na kawałki. Nie obierać, bo się rozpadną! W misce wymieszać maślankę z jajkiem, proszkiem do pieczenia, mąką, cukrem i solą. Musi powstać gęste ciasto, więc jeśli 1,5 szklanki mąki nie wystarczy należy dodać tej z zapasu. Dodać jabłka i wymieszać drewnianą łyżką. Na patelni rozgrzać olej i smażyć racuchy z dwóch stron. Czas zmażenia zależy od ilości ciasta, muszą nieco wyrosnąć i się zrumienić. Gotowe racuchy odsączyć z nadmiaru oleju na ręczniku papierowym i posypać cukrem pudrem. W takiej wersji, bez udziwnień typu posypane kakao lub z dodatkiem śmietany na wierzchu, są najlepsze. Jak u mamy :)








 SMACZNEGO!

środa, 25 lipca 2012

Cukiniowa przekąska

Sezon w pełni, a ja mam wrażenie, że umyka mi między palcami. Ledwo zdążyłam spróbować truskawek, a już się skończyły...dopiero co widziałam świeży szpinak, a już pozostał mi tylko mrożony. Bób się kończy, botwinki ze świecą szukać, groszek cukrowy z ogródka się wyrodził...dość marnotrawienia i lenistwa! Bierzemy się za sezonowe kucharzenie! Cukinie w dłoń i do roboty leniu! (Ale żeby się nie narobić wybrałam arcyprosty przepis na szybką pyszną przekąskę, prosto od mojej mamy).

Jak to zrobić:
  • duża cukinia
  • szklanka mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • łyżka curry
  • łyżka ziół prowansalskich
  • łyżeczka soli
  • szczypta chilli
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • woda

Z mąki, przypraw i wody robimy gęste ciasto (nieco bardziej gęste niż na naleśniki). Cukinię kroimy w plastry, obtaczamy w cieście i smażymy na gorącym tłuszczu z obu stron aż się zrumienią. Nadmiar tłuszczu odsączyć na ręczniku papierowym.



SMACZNEGO!

piątek, 20 lipca 2012

Najszybsze ciasto pod słońcem! I to bez pieczenia :)

Nie licząc ciasta ze sklepu oczywiście. Pomysł jest mojej mamy, której inwencja twórcza czasem potrafi nieźle zaskoczyć! Natomiast ja wprowadziłam pewne modyfikacje. Generalnie nie jestem uzdolnionym cukiernikiem ani szczególną fanką pieczenia ciast. Jeść-owszem, piec-niekoniecznie...ale jak nie ma komu upiec, a tak się chce czegoś słodkiego to trzeba sobie jakoś radzić. I okazuje się, że czasem te najprostsze rozwiązania są naprawdę genialne. Przy okazji przepis ten idealnie wpasował się w konwencję akcji nutriji "Szybkie ciasta - czyli RATUNKU GOŚCIE!!!". Smakiem przypomina coś pomiędzy sernikiem czekoladowym, a ciastem z czekoladowym musem. Dzięki mamo za inspirację :)






Czekolada krojona przez pomocnika :)
Jak to zrobić:
  • 1 litr mleka
  • 1,5 szklanki kaszy manny (+troszkę w zapasie)
  • opakowanie malin
  • opakowanie okrągłych biszkoptów
  • 1/2 tabliczki dowolnej czekolady
  • 2-3 łyżki kakao (zależy od preferencji)
  • 2,5 łyżki cukru pudru
  • tłuszcz do nasmarowania formy


Mleko zagotować z kakao i cukrem. Wsypać kaszę i dokładnie wymieszać, żeby nie było grudek. Masa powinna mieć konsystencję gęstego budyniu, ale nie takiego, że łyżka staje. Gdyby kasza wyszła zbyt zwarta można dodać trochę mleka. Boki okrągłej formy o średnicy 27 cm wysmarować tłuszczem. Na dno wyłożyć biszkopty i ułożyć maliny. Czekoladę posiekać i rozsypać na malinach. Na koniec do formy przełożyć lekko przestudzoną kaszę i wyrównać wierzch. Wstawić do lodówki na 20 minut i gotowe. Genialne prawda?








SMACZNEGO!

środa, 18 lipca 2012

Pieczeń z dzika

Dzik jest dziki,
Dzik jest zły,
Dzik ma bardzo ostre kły,
Kto spotyka w lesie dzika......
......ten, jeśli jest Bogusiem (tatą Darka), na pewno dzikowi nie popuści!!
Noga takiego właśnie dzikiego dzika zalegała nam w zamrażarce od paru miesięcy. Olbrzymi kawał mięsa, z którym nie wiadomo co zrobić. Długo się zastanawialiśmy, mieliśmy parę planów, aż zdecydowaliśmy, że dzika przygotujemy na specjalne imieninowe życzenie. Przepis pochodzi od znajomego szefa kuchni i jego efekt był jedną wielką niewiadomą. Trochę stresu było, ale ostatecznie mięso wszystkim bardzo smakowało. Zapraszam na wielki powrót Darka do gotowania :)

Jak to zrobić:
  • udziec z dzika (myślę, że może być zwykła wieprzowina, jeśli ktoś nie dysponuje myśliwym w rodzinie)
  • 1 duży seler
  • 3 białe części pora
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 6 marchewek
  • garść świeżego tymianku
  • 1/2 opakowania soli peklującej (na 1,5 kg mięsa)
  • 3 łyżki jagód jałowca
  • 2 łyżki rozmarynu
  • pieprz

Mięso oddzielić od kości (jeśli ktoś nie ma wystarczająco dużego piekarnika, żeby zmieścić całą nogę) i dokładnie obtoczyć w soli peklującej. Wszystkie warzywa zetrzeć na tarce lub wrzucić do malaksera razem z tymiankiem i bardzo dokładnie rozdrobnić. Mięso należy ułożyć w naczyniu i obłożyć warzywami tak, aby odciąć dopływ powietrza. Naczynie przykryć i wstawić do lodówki na co najmniej 4 dni. Po tym czasie mięso wyjąc i oczyścić z warzyw. Opłukać wodą. Warzywa wyrzucić - już się do niczego nie przydadzą. Następnie mięso osuszyć i obsmażyć przez parę minut na każdej stronie, aby zamknąć soki wewnątrz. Obsmażone mięso obsypać pieprzem i przełożyć do rękawa do pieczenia. Posypać ziołami i jagodami jałowca. Kilka jagód można rozgnieść, żeby aromat był bardziej wyczuwalny. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 2,5-3 godziny (zależy od wielkości kawałków mięsa). Noga w całości będzie potrzebowała pewnie około 4 godzin.

!! UWAGA: mięso równo się dopiecze jeśli przed obsmażeniem podzielimy je na mniej więcej równe kawałki.






SMACZNEGO!




dołączam przepis do akcji: