Polub nas na Facebooku

piątek, 4 maja 2012

Wegetariańskie kotlety z fasoli

Cóż, nie jest łatwo być wegetarianką mieszkając z Darkiem pod jednym dachem. Ten fanatyczny mięsożerca co chwila podtyka mi pod nos jakieś mięsne kąski...ale jestem twarda i nie dam się złamać. Nawet nie brakuje mi specjalnie mięsnych potraw. Ale muszę przyznać, że SMACZNE gotowanie po wegetariańsku nie jest proste. Muszę się jeszcze dużo nauczyć! Tym bardziej, że mimo krótkiego czasu stosowania tej diety już czuję różnicę w samopoczuciu.
Pierwszą próbą zmierzenia się z bezmięsną kuchnią były faszerowane fasolą i pieczarkami cukinie na grilla. Może nie powalały, ale nie były też totalną porażką. Okazały się bardzo sycące i wcale nie oblizywałam się na widok skwierczących na ruszcie kiełbasek (czego najbardziej się obawiałam).
Idąc za ciosem wzięłam się za kotlety z fasoli i tu było już lepiej. Odpowiednio przyprawione były całkiem niezłe, więc postanowiłam podzielić się tym pomysłem. Dla kontrastu pokazuję również obiad Darka...:)
Jako dodatek do obiadu na talerzu znalazły się: brokuł i sałata lodowa z sosem balsamicznym (świetny sos balsamico z truskawką marki Montosco - tani nie jest, ale warto!).

Jak to zrobić:
  • 2 szklanki białej drobnej fasoli (z puszki lub ugotowanej na miękko)
  • 2 łyżki majeranku
  • 2 ząbki czosnku
  • pół cukinii
  • 5 pieczarek (+kolejne 5 do położenia na gotowych kotletach)
  • łyżka mielonego siemienia lnianego
  • pół cebuli
  • olej (tyle, aby masa była wystarczająco zwarta, ale niezbyt rzadka)
  • sól, chilli
  • łyżka sosu sojowego
  • bułka tarta
  • łyżka musztardy (na talerz, fajnie komponuje się ze smakiem kotleta i lekko go zaostrza)
Do robota kuchennego wkładamy wszystkie składniki i przyprawy. Jeśli ktoś nie posiada robota musi fasolę dokładnie zgnieść, cebulę i pieczarki posiekać, cukinię zetrzeć na tarce, a czosnek zgnieść. Wymieszać dokładnie i dodać olej. Jeśli masa wyjdzie za rzadka można dodać trochę tartej bułki. Z masy uformować kotlety, obtoczyć w bułce i smażyć na patelni. Mogą się troszkę rozpadać, więc trzeba się z nimi obchodzić delikatnie. Zauważyłam jednak, że po przechowaniu usmażonych kotletów w lodówce przez 2 dni stają się bardziej zwięzłe i nie rozpadają się przy odsmażaniu.
Na patelni podsmażyć z odrobiną soli pieczarki do położenia na gotowym daniu.

Antywegetariański kiełbasiany protest :)














SMACZNEGO!!

środa, 2 maja 2012

Polędwiczki po włosku

Po wielkim sukcesie polędwiczek wiejskiego leśniczego przyszła pora na kolejną odsłonę! Dla mnie to był wyjątkowy dzień: ostatni dzień mięsny. Od 1 maja w ramach programu Fundacji Viva! "Zostań vege na 30 dni" postanowiłam na miesiąc odstawić mięso. Tym bardziej celebrowałam to danie :)
Pomysł podsunął nam kolega, który opowiedział o tym jak jego siostra przyrządziła polędwiczki. I tak, modyfikując nieco ten przepis, postanowiliśmy zrealizować go w naszej kuchni. Mięso marynowało się aż 4 dni (zupełnie niezamierzone działanie, ale efekt godny polecenia). Oczywiście można to robić krócej, 2-3 godzinki powinny wystarczyć. Jako dodatek podałam inspirowane Nigellą ziemniaczki z piekarnika. Myślę, że w sezonie wszechobecnych grilli, kiełbas, kaszanek, karkówek i innych specjałów to danie może być miłą odmianą.

Jak to zrobić (przepis dla czterech osób):
  • 300 g polędwicy wieprzowej
  • słoiczek suszonych pomidorów w oliwie
  • duża cebula
  • troszkę soli (zależy od tego jak słone są pomidory)
  • pieprz czarny
  • szczypta chilli
Polędwiczkę dzielimy na 4 kawałki. Każdy rozcinamy w środku tworząc coś na kształt sakiewki. Pomidory siekamy i nadziewamy nimi mięso. Układamy w misce, obkładamy pozostałymi pomidorami i pokrojoną dość grubo cebulą. Doprawiamy solą, pieprzem i chilli i zalewamy oliwą z pomidorów. Mięso powinno się marynować przynajmniej 2 godziny w lodówce. Po tym czasie polędwiczki albo przyrządzić tak, jak w przypadku przepisu wiejskiego leśniczego albo zawinąć w folię aluminiową i wrzucić na grilla (my wybraliśmy tę drugą opcję ze względu na majówkowy szał grillowania).

Ziemniaki inspirowane Nigellą:
  • 6 dużych najlepiej młodych ziemniaków (ważne, żeby miały dość cienką skórkę)
  • oliwa i cebula pozostałe z marynowania mięsa
  • główka czosnku
  • łyżka rozmarynu
  • łyżka gałki muszkatołowej
  • łyżka kminu rzymskiego
  • łyżka oregano
  • sok z połowy cytryny
  • sól, pieprz
Ziemniaki dokładnie wyszorować i pokroić w plastry o grubości ok. 1,5-2cm. Nie obierać ze skórki. Główkę czosnku podzielić na ząbki, nie obierać z łupinek. Dzięki temu po upieczeniu czosnek będzie mięciutki i słodki, nie ma mowy o typowo czosnkowym smrodku! Naprawdę warto spróbować - kto raz zje taki czosnek, będzie go dorzucał do każdej pieczonej potrawy (no może poza ciastami...). Do miski włożyć ziemniaki, czosnek, cebulę i przyprawy. Wszystko zalać oliwą z marynowania mięsa (gdyby było zbyt suche można dodać jeszcze nieco oliwy). Wymieszać całość w misce i wyłożyć na blachę do pieczenia (na folię lub papier do pieczenia). Rozłożyć równomiernie i skropić cytryną. Piekarnik nagrzać do 200 stopni i piec ziemniaki ok. 30 minut.


SMACZNEGO!!

piątek, 20 kwietnia 2012

Grzybowo-cytrynowy makaron

Kolejne dziwne z pozoru połączenie, które chciałabym spopularyzować. Pieczarki i cytryny? Razem? I do tego z makaronem??? BLEEEE...dopóki nie spróbowałam! Darek nie miał okazji, bo był to jeden z obiadów, które robiłam tylko i wyłącznie dla siebie :)
Jest to kolejny pomysł zainspirowany Nigellą i jej nietuzinkowymi pomysłami. Jeśli ktoś jeszcze nie zna tej Pani (mało prawdopodobne!) powinien koniecznie odpalić sobie youtube i obejrzeć pierwszy z brzegu odcinek. Gwarantuję, że następną czynnością będzie udanie się do kuchni!

Polecam wszystkim poszukiwaczom nowych ciekawych smaków. Bardzo szybkie i proste danie. A jakie efektowne!

Jak to zrobić:
  • ulubiony makaron (penne, spaghetti...)
  • 6 kilka pieczarek
  • mała cebula
  • łyżka soku z cytryny
  • łyżeczka otartej skórki z cytryny
  • pół łyżeczki rozmarynu
  • ząbek czosnku
  • 1 cm świeżego korzenia imbiru
  • 1/3 szklanki mleka 3,2%
  • żółtko
  • sól i chilli w proszku (wedle gustu)
  • natka pietruszki i koperek
Pieczarki i cebulę pokroić i wrzucić na patelnię. Od razu doprawić solą i chilli. Chwilę podsmażyć aż zmiękną (jeśli patelnia będzie zbyt sucha to można wlać odrobinkę wody), a następnie wrzucić rozmaryn, przeciśnięty przez praskę czosnek i starty imbir. Zmniejszyć ogień. Na koniec dodać skórkę z cytryny i sok. Makaron ugotować i połączyć na patelni z pieczarkami. W misce dokładnie roztrzepać żółtko w mleku i dodać do makaronu. Wymieszać i podgrzewać jeszcze ok. 2 minut danie i przełożyć na talerz. Posypać zieleninką i gotowe!



SMACZNEGO!!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Kurczak w Orient Expressie

W końcu udało mi się wtargnąć do kuchni! Ostatnio za dużo się tam facetów kręci:) Darek był w szkole, za oknem szaro, buro i zimno, więc postanowiłam wpuścić do domu trochę lata.

Kurczak, którego stworzyłam w przypływie tęsknoty za ciepłem jest bardzo optymistyczny i "letni". Zamarynowany w limonkowym soku, doprawiony rozgrzewającym imbirem i pachnącym rozmarynem, a na koniec podany w towarzystwie pomidorowej sałatki z octem balsamicznym sprawił, że za oknem wyszło słońce. Przynajmniej u mnie:)

Muszę się przyznać, że przyrządzanie kurczaka w towarzystwie cytrusów (cytryn, limonek, klementynek) zainspirowane jest kuchnią Nigelli. Zanim zaczęłam ją uwielbiać, nie spotkałam się z taką praktyką. Kurczak w pomarańczach - owszem, ale już kurczak z cytrynami - nigdy. Sok z limonki w moim przepisie sprawił, że mięso po usmażeniu było niesamowicie miękkie i kruche (tzn. wydaje mi się, że to zasługa soku z limonki, ale specem nie jestem..). Polecam przynajmniej spróbować, na pewno nikt nie będzie żałował.

Jak to zrobić:
  • 2 piersi z kurczaka
  • łyżeczka rozmarynu
  • sok z całej limonki
  • kawałek świeżego (koniecznie!!) imbiru (ok. 2-2,5 cm)
  • sól, pieprz według uznania
Wiosenne pomidory:
  • pomidory (oczywiście)
  • kilka gałązek świeżej natki pietruszki
  • kilka gałązek koperku
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • czosnek granulowany (ilość według uznania - ja lubię dużo)
  • pieprz
Piersi kurczaka  umyć i osuszyć. Włożyć do miski i zalać sokiem z limonki. Imbir zetrzeć na bardzo drobnej tarce i dodać do mięsa. Doprawić solą, pieprzem i dodać rozmaryn. Dokładnie wymieszać, tak żeby obie piersi były równo pokryte przyprawami. Wstawić do lodówki i marynować minimum godzinę. Następnie wyjąć z zalewy i wrzucić na rozgrzaną patelnię (bez panierki). Obsmażyć z obu stron przez ok. 3 minuty, a następnie wlać zalewę i dolać prosto na patelnię ok. 1/3 szklanki zimnej wody. NATYCHMIAST PRZYKRYĆ PATELNIĘ, BO OLEJ BĘDZIE STRZELAŁ JAK WŚCIEKŁY! Zmniejszyć gaz i dusić pod przykryciem aż kurczak będzie gotowy (u mnie zajęło to ok. 10 minut). Gdyby woda odparowała można delikatnie podlać mięso, ale już na małym ogniu i niewielką ilością wody (na tyle, żeby się nie przypaliło).
Pomidory pokroić, zioła posiekać i połączyć w misce. Dodać ocet i przyprawy i wszystko dokładnie wymieszać. Gotowe.



SMACZNEGO!!

sobota, 14 kwietnia 2012

Polędwiczki wiejskiego leśniczego

Kolejny przepis zrodzony w darkowej głowie pod wpływem nudy i akcji "opróżniamy zamrażarkę". Wchodząc po pracy do klatki od razu poczułam, że w naszym mieszkaniu coś jest grane...zapach grzybów i pieczonego mięska roznosił się po całym korytarzu!
Nie mam pojęcia czym inspirował się tworząc to danie, ale znów wyszło rewelacyjnie. Zaczynam się zastanawiać kto tak naprawdę rządzi w kuchni :) natomiast pomysł na sos jajeczny z chrzanem wziął się stąd "że tylko to było w lodówce". Czy muszę dodawać coś jeszcze? Padła propozycja, żeby blog przemianować z "Ja tu gotuję" na " Gotuję z tego, co mam" :D

Wiejski leśniczy smacznego życzy! :)
Jak to zrobić:
  • 350 g polędwicy wieprzowej
  • łyżeczka rozmarynu
  • łyżeczka majeranku
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżeczki słodkiej mielonej papryki
  • 4 ząbki czosnku
Sos grzybowy:
  • 300 g pieczarek
  • 5 sporych suszonych grzybów zmielonych w młynku do kawy (ten patent ma ode mnie!)
  • łyżka sosu grzybowego w proszku ("żeby się zagęściło")
  • sól, pieprz
Sos chrzanowo-jajeczny
  • 2 listki laurowe zmielone w młynku na proszek
  • jajko na twardo
  • 3 łyżeczki chrzanu
  • łyżeczka majonezu
  • sól, pieprz
Polędwiczkę, jeśli jest w całości, podzielić na mniejsze kawałki. Każdy z nich natrzeć rozgniecionym czosnkiem. Z przypraw i sosu zrobić zalewę i dokładnie pokryć nią mięso. Marynować najlepiej całą noc w lodówce. Następnie kawałki polędwicy wrzucić na bardzo gorącą patelnię i obsmażyć szybko z każdej strony do zarumienienia (w sumie 2-3 minuty smażenia). Dzięki temu mięsko będzie potem miękkie i soczyste. WAŻNE: przed smażeniem z polędwiczek należy zdjąć kawałki czosnku, żeby się nie spalił, bo będzie gorzki. Polędwicę przełożyć do naczynia żaroodpornego i bez przykrycia wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 200 stopni na 15-20 minut.
W tym czasie pieczarki podsmażyć i zalać sosem w proszku rozrobionym w szklance wody. Dodać sproszkowane suszone grzyby i doprawić solą i pieprzem wedle uznania. Składniki na sos chrzanowo-jajeczny zblendować razem na gładka masę. Oczywiście nie trzeba używać obu sosów naraz. Można wypróbować oba warianty osobno i sprawdzić co bardziej przypadnie do gustu.
Jako dodatek posłużył nam makaron oraz ugotowane na parze brokuły, groszek i fasolkę. MNIAM!




 SMACZNEGO!!!

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Wielkanocny wegetariański pasztet z jajka


Wielkanoc to takie święta, których atmosfera nie udziela się ludziom tak bardzo jak Boże Narodzenie. Poza pisankami na gazetkach supermarketów i wszechobecnymi zajączkami i barankami kultura masowa Wielkanocy nie uznaje. I do tego ta przebrzydła pogoda..brrrr!
A jednak są miejsca, w których ludziom wciąż się chce obchodzić Wielkanoc pięknie i tradycyjnie. W domach piecze się tony ciast, zakwas na barszcz przygotowany jest już na kilka tygodni przed świętami, na stole królują domowe pasztety, wędliny, sałatki, mazurki i inne pyszności.
Tradycyjna kuchnia wielkanocna nie przekonuje mnie tak bardzo, jak bożonarodzeniowa. Stanowczo stawiam pierogi, bigos i ryby ponad białą kiełbasą, pasztetami i wędlinami maści wszelakiej. Na szczęście polska świąteczna kuchnia jest na tyle urozmaicona, że każdy znajdzie coś dla siebie. Moim osobistym faworytem od tego roku jest barszcz czerwony przygotowany na zakwasie z buraków (który ku mojemu zdziwieniu w bardzo wielu domach zastępuje ogólnie uznany za jedynie słuszny na Wielkanoc żur). Uwielbiam też jajka, szczególnie te najzwyklejsze z majonezem i groszkiem, więc ogólnie w Wielkanoc głodna nie chodzę. A Darek uwielbia wszystko, więc on nie chodzi głodny nigdy :)


Te mazurki to dzieło Magdy - siostry Darka. Zdolniacha!! :)


Niebo - pyszne jabłkowe ciasto z kremem orzechowym i czekoladą.
Jajka faszerowane pieczarkami z zasadzonym przez Darka pietruszkowym lasem :)
Mazurek z krówką, dżemem z mirabelek i żurawinami - genialny!
Nie wszyscy lubią Święta :)
 
Poza wspomnianym barszczem z buraków zaskoczył mnie nowy wymysł mojej mamy: pasztet z jajek. Pomysł zaczerpnięty "od koleżanki", więc źródła nie podam. Smak zaskakujący, pyszny i lekki. Zdecydowanie polecam doprawienie chrzanem (najlepiej wymieszanym z dżemem żurawinowym), bo pasztet sam w sobie jest bardzo łagodny.

Jak to zrobić:
  • 10 jajek na twardo
  • 1 kg pieczarek
  • duża cebula
  • puszka groszku konserwowego
  • 4 łyżki startego żółtego sera ("takie od serca te łyżki")
  • pęczek posiekanego szczypiorku
  • 2 surowe jajka
  • 3/4 szklanki tartej bułki
  • 4 łyżki gęstej śmietany
  • 1-2 łyżki majonezu
  • sól, pieprz
Jajka na twardo obrać i zetrzeć na tarce na grubych oczkach. Pieczarki zetrzeć na tarce, cebulę pokroić w kosteczkę i podsmażyć na łyżce oleju przez ok. 10 minut. Doprawić lekko solą, wtedy pieczarki puszczą wodę, a całość się nie spali. Zdejmujemy z ognia, trzeba lekko przestudzić i i dodać jajka na twardo, groszek, ser, bułkę, majonez i śmietanę oraz wbić surowe jajka. Wszystko doprawić do smaku i dokładnie wymieszać.
Formę keksówkę wysmarować tłuszczem i wysypać tartą bułką. Wyłożyć masę do foremki i piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez około godzinę.



SMACZNEGO!!

niedziela, 8 kwietnia 2012

Łosoś w porach i śmietanie z warzywnym puree

Na powstanie tego dania złożyły się trzy czynniki: po pierwsze Darek ostatnio dużo czasu spędzał w domu i trochę się nudził. Po drugie: z powodu awarii lodówki i konieczności jej rozmrożenia musimy sukcesywnie wyjadać nagromadzone w zamrażarce mięsa, ryby i warzywa. Po trzecie: od paru tygodni Darek marudził, że ma ochotę na puree ziemniaczane zapiekane z serem. Pod wpływem tych impulsów w głowie Darka zrodził się pomysł na łososia w porach i śmietanie, do którego idealnym przecież dodatkiem jest zapiekane puree:) I nie ograniczył się tylko do ziemniaków! W ramach przeglądu szafek w puree znalazły się marchewki, pietruszki i seler. A ja zbierałam szczękę z podłogi, gdy po powrocie z pracy powitał mnie taki obiad...
Co tu dużo mówić, ryba wyszła doskonała. Miękka, bardzo aromatyczna i ziołowa. Danie spokojnie można przerobić na bardziej dietetyczne. Wystarczy zamiast śmietany użyć np mleka 3,2% (zawsze to mniej kalorii niż w śmietance), a puree z serem zamienić na zapiekane warzywa w ziołach (ugotowane warzywa pokroić, posypać ulubionymi ziołami i wstawić w odkrytym naczyniu do piekarnika na około 10-15 minut).
Jedna praktyczna, ale bardzo ważna rada: pory przed pokrojeniem trzeba naprawdę DOKŁADNIE umyć i sprawdzić, czy pod listkami nie ma piachu.... :)

Jak to zrobić:
  • 4 kawałki łososia (dzwonka lub filet pokrojony na 4 części)
  • średni por (biała część i zielona część, ale bez tych suchych końcówek liści)
  • 30 ml śmietanki 30%
  • 2 plasterki cytryny pokrojone na 4 części
  • łyżeczka rozmarynu
  • łyżeczka mięty
  • garść świeżej natki pietruszki
  • sól, pieprz
Na puree:
  • 5 ziemniaków
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • pół selera
  • 8 plasterków żółtego sera
  • łyżka masła i łyżka śmietanki 30%
  • sól, pieprz
Pora dokładnie umyć i pokroić na małe kawałeczki. Podsmażyć na łyżce oleju, aż zmiękną (ale nie mogą się zbyt długo smażyć, bo będą suche po upieczeniu - 5-7 minut to max). Dosolić do smaku. Rybę doprawić solą i pieprzem i włożyć do rękawa foliowego do pieczenia. Na rybę wrzucić pory i zioła oraz cytrynę i zalać wszystko śmietanką. Rękaw dokładnie zamknąć. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 25 minut. Śmietanka może się lekko przypalać, ale nie trzeba się tym przejmować.
Warzywa na puree obrać, pokroić w nieduże kawałki i ugotować. Muszą być bardzo miękkie. Następnie doprawić sola i pieprzem i zgnieść je z masłem i śmietanką na gładką masę. Naczynie żaroodporne wyłożyć papierem do pieczenia. Część masy warzywnej wyłożyć do naczynia, wygładzić powierzchnię i ułożyć na tym ser. Przykryć pozostałym puree. Wstawić w otwartym naczyniu do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 15 minut.




SMACZNEGO!!!